Panowie SNAFU i Y-K-W, dlaczego?

Poświecacie swoje zawodowe dokonania, osmieszając sie publicznie na S-24.  Zabieracie głos w sprawach, o których nie macie zielonego pojęcia, narażając na szwank Wasz autorytet naukowy.

W imię czego? Warto?

"Pan jesteś strzelec-partacz, szmaciarz, nie strzelec. You-know-who to zdecydowanie nie jest Tomasz Giebułtowicz z Oregonu, który tutaj pisywał jako SNAFU.

Przypadkowo ja wiem, kto to jest ów Y-K-W. Detektywie-wszarzu, pokaż, jaki dobry jesteś i rozszyfruj jego tozszamość! Oczywiście, gówno potrafisz, bo jesteś Pan detektyw-smaciarz i gnojek."

Odszczekujemy, Panie doktorze  :-P